czwartek, 24 sierpnia 2017

moje filmowe top 20, czyli filmy na babski wieczór, które uwielbiam.

Bardzo długo przedkładałam książki nad filmy. Zupełnie nie interesowały mnie filmowe nowości, nie śledziłam kinowych repertuarów, nie przebierałam nóżkami z radości na myśl o filmowym wieczorze. Ba! takich wieczorów nawet sobie nie urządzałam. Owszem od czasu do czasu obejrzałam jakiś film w telewizji, ale bardziej na zasadzie białego szumu. Ot kręcę się po mieszkaniu, a w tle leci jakiś polsatowski wieczorny film... Zdecydowanie bardziej lubiłam wieczory z książką i byłam przekonana, że tak mi już zostanie. Jednak kilka lat temu moje podejście zaczęło się stopniowo zmieniać. Książki nadal są dla mnie no 1, ale filmy zajmują coraz wyższe miejsce na mojej liście wieczornych przyjemności. Odkryłam sporo filmów, które jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki potrafią poprawić mi humor, wywołać uśmiech na mojej twarzy albo czasem nawet i łzy wzruszenia. Dzisiaj wieczór pod kocem, z ciepłą herbatą i filmem na laptopie jest jedną z największych przyjemności, jakie mogę sobie zafundować po całym dniu. Kinomaniakiem jestem dziwnym; nie śledzę nowinek kinowych i nie rzucam się łapczywie na ciężkie, ambitne, modne produkcje, żeby potem prowadzić długie dyskusje z innymi kinomaniakami, o nie! Jednak dzisiaj gdybym miała wybrać pomiędzy wieczorem w szpilkach spędzonym w ekskluzywnej, drogiej restauracji a wieczorem w domowym zaciszu z dobrym filmem, to wybiorę to drugie. Jeśli jeszcze dostanę do filmu w pakiecie męskie ramię i lampkę wina, to już w ogóle będzie czad ;) No. Po tym przydługim wstępie (krótko miało być! czy ja kiedykolwiek nauczę się mówić do Ciebie krótko, zwięźle i na temat? wątpię) zapraszam na mój filmowy subiektywnik. 20 filmów, które zawsze robią mi dobrze. Kolejność totalnie przypadkowa. Enjoy!



1. "Służące" (2011, reż.Tate Taylor)
„Służące” to pełna ciepła opowieść o niezależnych i silnych kobietach, które udowadniają, że wielkie i głośne zmiany zaczynają się od szeptów. Akcja filmu toczy się w stanie Missisipi w latach 60. ubiegłego wieku. Skeeter (Emma Stone), niepokorna dziewczyna z dobrego domu, marzy o karierze pisarki. Postanawia przeprowadzić wywiad z czarnoskórą służącą jednej z białych rodzin, łamiąc panujące wówczas niezwykle surowe zasady. Naraża nie tylko dobre imię wielu osób, ale nawet ich życie. P.S. Zawsze, ale to zawsze ryczę na tym fragmencie..., a odkąd zostałam mamą, ryczę dwa razy bardziej.

2. "Smażone zielone pomidory" (1991, reż.Jon Avnet)
Najpierw przeczytałam książkę (jakieś 43456554 razy), potem dopiero obejrzałam film. To jest jeden z tych niewielu przypadków, kiedy reżyser nie zepsuł filmu opartego na książce. Evelyn Couch ma kłopoty w małżeństwie, których nikt nie bierze na poważnie. W prywatnej klinice odwiedzając krewnych spotyka Ninny Threadgoode, starszą panią, która opowiada jej historię Idgie Threadgoode- młodej kobiety żyjącej w latach dwudziestych w Alabamie. Film na przemian wzrusza i bawi, a klimat Alabamy z lat 20. poprzedniego wieku to jest coś co tygryski lubią najbardziej...

3.  "Pamiętnik" (2004, reż.Nick Cassa
Zasadniczo nie gustuję w filmach o miłości, ale ten jest jednym z niewielu wyciskaczy łez, które oglądam z przyjemnością. "Pamiętnik" to historia pewnej miłości, która rozkwitła na początku lat 40. gdzieś w Karolinie Północnej. Duke odczytuje ją  starej kobiecie cierpiącej na chorobę Alzheimera. Dzięki sile uczucia przeżywa na nowo cudowne chwile swojej wielkiej miłości. Przypomina sobie, kiedy po raz pierwszy zobaczył Allie Nelson - ich spotkania, wspólne wakacje i trudny okres rozstania, gdy zniknęła z jego życia na siedem lat...

4. "Wiek Adaline" (2015, reż.Lee Krieger)
Urodzona na początku XX wieku piękna Adaline jako dwudziestolatka ulega wypadkowi, na skutek którego przestaje się starzeć. To co wydaje się spełnieniem marzeń o nieśmiertelności z czasem przynosi dramatyczne konsekwencje. Adaline musi się ukrywać przed władzami, które chcą poddać ją eksperymentom. Wciąż podróżując, zmieniając tożsamość traci kontakt z najbliższymi, którzy starzeją się na jej oczach. Film bardzo przyjemny wizualnie m.in. za sprawą oszałamiających kreacji od Gucciego ;)





 5. "Czekolada" (2000, reż.Lasse Hallstrom)
Nie wiem co mnie tak urzeka w tym filmie, że mogę go oglądać niemal codziennie i nigdy nie mam dość. Wszystko mi tutaj gra- Johnny Depp z czasów, kiedy lubiłam go najbardziej, Juliette Binoche, która w tym filmie jest dla mnie kwintesencją kobiecości, czekolada, dużo czekolady, bardzo dużo czekolady i urok małego miasteczka gdzieś na południu Francji, dokładnie takiego w jakim chcę spędzić kiedyś całe lato. Wszystko w tym filmie jest si i relaksuje mnie jak mało co.

6. "Amelia" (2001, reż.J.P.Jeunet)
Amelia jest nieśmiałą marzycielką pracującą w kawiarni. Jej życie zmienia się w noc 30 sierpnia 1997 roku, kiedy dowiaduje się o śmierci księżnej Diany. Wtedy to Amelia w swojej łazience przypadkowo znajduje tajemnicze pudełko. Postanawia zwrócić je właścicielowi. Ponieważ jest on bardzo ucieszony ze zwrotu, dziewczyna chce od tej pory uszczęśliwiać innych. W czasie swojej "misji" poznaje równie nieśmiałego jak ona Nino. Amelia uświadamia sobie, że myśląc ciągle o innych, zapomniała o własnym szczęściu.

7. "Delikatność" (2011, reż.David Foenkinos)
Film nie dla wszystkich. Specyficzny. Czasami wydaje mi się, że jest naprawdę banalny i kiepski, żeby następnego dnia pochłonąć go bez mrugnięcia okiem i mieć ochotę odpalić powtórkę. Jest to opowieść o Szwedzie, który zakochuje się w koleżance z biura. Wciąż opłakuje ona śmierć męża, który zginął trzy lata wcześniej w wypadku, ale delikatne i taktowne zaloty kolegi sprawiają, że na nowo budzi się w niej życie i miłość.

8. "Śniadanie u Tiffaniego" (1961, reż.Blake Edwards)
Klasyk absolutny, którego kiedyś zupełnie nie doceniałam. "Śniadanie u Tiffany'ego" to historia dziewczyny z ubogiej rodziny, która przyjeżdża do Nowego Jorku, aby ziścić marzenie o poślubieniu najbogatszego mężczyzny na świecie. Uprawia najstarszy zawód świata, ma bezimiennego kota i notorycznie gubi klucze od swojego mieszkania. Pewnego dnia w życie Holly wkracza pisarz Paul Verjak. Bohaterami zaczynają targać miłosne rozterki, które koniec końców prowadzą ich do happy endu. Jest wielka miłość, jest Audrey, jest Nowy Jork, który zajmuje dość wysokie miejsce na mojej liście miejsc do odwiedzenia.




9. "Pod słońcem Toskanii" (2003, reż.Audrey Wells)
Film, który oglądam zawsze wtedy, kiedy mam ochotę rzucić wszystko, całe moje dotychczasowe życie, i z jedną walizką (oraz córkami pod pachą;) ) ruszyć przed siebie. Małe urokliwe toskańskie miasteczko, gdzie wino leje się strumieniami, a makaron pożerany jest na tony, jest dobrym punktem docelowym każdej ucieczki. Jeśli jeszcze do tego dodać życzliwych sąsiadów i polską ekipę budowlaną, która pomaga w remoncie wymarzone domu, to już w ogóle szczyt marzeń ;)

10. "Jedz, módl się, kochaj" (2010, reż.Ryan Murphy)
Byłam na tym filmie w kinie chyba z 4 razy pod rząd... Jest to jedyny do tej pory przypadek, kiedy film spodobał mi się dużo bardziej niż książka. Raz, że uwielbiam Julię Roberts i biorę w ciemno wszystkie produkcje z jej udziałem, a dwa- filmów o silnej kobiecie, która nie boi się zmieniać swojego życia., nigdy dość. Poza tym... warto obejrzeć, chociażby dla tej włoskiej kuchni ;) Tak, ja mam coś z tym jedzeniem ;) "Jedz módl się kochaj, czyli jak pewna kobieta wybrała się do Italii, Indii i Indonezji w poszukiwaniu wszystkiego"

11. "Listy do Julii" (2010, reż.Gary Winick)
Główna bohaterka, Sophie, przyjeżdża do Włoch spędzić romantyczne chwile ze swoim narzeczonym. Ten jednak, zamiast ekscytować się bliskością ukochanej, "odlatuje" na sam widok długo dojrzewającego sera czy risotto. Pozostawiona sama sobie dziewczyna ma czas, by przemyśleć to, kim jest, gdzie jest i co jest dla niej naprawdę ważne. Jej przewodniczką będzie starsza kobieta, która spróbuje odnaleźć dawnego ukochanego, oraz nieco nabzdyczony młody Brytyjczyk, który tak jej zagra na nerwach, że obudzi w niej uczucia, o jakich już przestała nawet marzyć. 

12. "Magiczne lato" (2012, reż.Rob Reiner)
Morgan Freeman <3 i wszystko jasne ;) Taaa zdecydowanie wolę Freemana od Goslinga, ot taki dziwoląg ze mnie :) Na ten film trafiłam zupełnie przypadkiem, zaczęłam oglądać bez entuzjazmu i przepadłam. Pięknie zrobiony wizualnie film o tym, że na miłość nigdy nie jest za późno.  Zgorzkniały, poruszający się na wózku autor westernów stracił wenę, postanowił przenieść się w piękne miejsce, gdzie poznał samotną matkę trzech dziewczynek. I się podziało  :)





13. "Pożegnanie z Afryką" (1985, reż.Sydney Pollack)
Klasyk nad klasykami. Zachwycała się nim moja babcia, zachwycała się moja mama, teraz zachwycam się ja. Musiałam do niego dorosnąć, bo jeszcze 5 lat temu wydawał mi się nudny (!) i oderwany od rzeczywistości. Teraz oglądam bez mrugania powiekami, żeby nie stracić ani sekundy. Duńska pisarka Karen Blixen wyjeżdża w 1914 roku z niewiernym mężem do Kenii, by założyć tam plantację kawy. Wkrótce zakochuje się w lokalnej społeczności i tajemniczym myśliwym.

14. "Upiór w operze" (moja ulubiona wersja z 2004r. w reż.Joela Schumachera)
Akcja rozgrywa się w II połowie XIX wieku w londyńskiej operze, w której grasuje tajemniczy człowiek o twarzy zasłoniętej maską. Fabuła opowiada o losach młodej sopranistki, Christine Daaé oraz o chorobliwej miłości do niej tajemniczego Upiora Opery. Wbrew pozorom to wcale nie jest horror, chociaż na początku tak właśnie się wydaje :)

15.  "Duma i uprzedzenie" (2005, reż.Joe Wright)
Państwo Bennet mają pięć niezamężnych córek i pragną (w szczególności pani Bennet) każdej z nich znaleźć odpowiedniego kandydata na małżonka. Kiedy w pobliżu zamieszkują dwaj bogaci kawalerowie, pan Darcy oraz pan Bingley, nadzieje Bennetów na rychły i udany związek którejś z córek automatycznie rosną. Jednak duma, uprzedzenia i nieporozumienia wkrótce komplikują wspólne relacje i zaczynają poważnie zagrażać szczęściu.

16. "Rozważna i romantyczna" (1996, reż.Ang Lee)
Te sukienki, ahh! Jestem przekonana, że w poprzednim wcieleniu nosiłam właśnie taką sukienkę i byłam czwartą siostrą Dashwood ;) Anglia, XVIII wiek. Po śmierci męża wdowa i jej trzy córki zostają pozbawione majątku, przez co muszą przeprowadzić się do skromnego domu na wsi.



17. "Erin Brockovich" (2000, reż.Steven Soderberg)
Po raz kolejny Julia Roberts jako silna kobieta, która ogarnia cały świat ;) Erin to dwukrotna rozwódka, samotna matka trójki dzieci, która desperacko szuka zatrudnienia.  Gdy je znajduje, efekty jej pracy przerastają czyjekolwiek oczekiwania. Film oglądałam tysiąc razy, niektóre kwestie znam na pamięć.

18. "Thelma i Louise" (1991, reż.Ridley Scott)
Ktoś powiedział chwytaj życie, więc to zrobiły. Kultowy film drogi, zrywający z tradycją poprzez obsadzenie w rolach głównych kobiet.  Robią rzeczy, jakie zawsze były domeną mężczyzn – ścigają się samochodem, piją, strzelają z pistoletu, uprawiają przygodny seks, w końcu same wymierzają sprawiedliwość.  Ciągle wierzę, że pewnego dnia wybiorę się wynajętym kabrioletem w podróż ich śladem, przejadę się słynną Drogą Matką i zatrzymam na puszkę coli w przydrożnej obskurnej stacji benzynowej.

19. "Tajemniczy Ogród" (1993, reż.Agnieszka Holland)
Bajka, ale kto powiedział, że dorośli nie potrzebują od czasu do czasu bajek? Jako dziecko zaczytywałam się w książce, później wiele razy oglądałam różne wersje tej historii, żeby stwierdzić,ż że ta z 1993 roku pasuje mi najbardziej. O tym, że nawet jeśli wszystko wydaje się już być martwe, to nigdy nic nie wiadomo, może pod stertą suchych liści kwitnie zielona trawa? :)

20. "Mamma Mia" (2008, reż.Phylida Lloyd)
Ja naprawdę nie znoszę musicali... Obejrzałam ich całkiem sporo, ale zupełnie nie trafiają w mój gust. Poza tym jednym. Młoda Sophie chciałaby zaprosić na swój ślub ojca, którego nigdy nie poznała. Na podstawie pamiętnika matki wyłania trzech potencjalnych kandydatów. Fabuła banalna, historyjka opowiedziana lekko. Coraz mocniej podejrzewam, że to wszystko przez Meryl Streep, co za kobieta...

....

Lista jest otwarta. Chętnie dodam do niej nowe tytuły. Może podrzucisz mi cos ciekawego? :) Ostrzę sobie ząbki na "Paryż może poczekać" w reż. Eleonor Coppoli i coś mi mówi, że ten film może trafić na moją listę. Już sam fakt, że został wyreżyserowany przez 80-letnią kobietę, która całe swoje dorosłe życie poświęciła dzieciom i sławnemu mężowi, i dopiero teraz zadebiutowała, powoduje, że mam ciary :)


76 komentarzy:

  1. Większość filmów oglądałam, ale jest też takich kilka o których tytule słyszę pierwszy raz muszę je koniecznie obejrzeć :)
    Mój blog

    OdpowiedzUsuń
  2. Filmy pewnie każdej dziewczynie przypasowały, ja jakoś nie obejrzałem żadnego. Ale fajny pomysł na wpis.

    OdpowiedzUsuń
  3. Obejrzałam większość tych filmów. Spośród nich moim faworytem są "Służące" :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zielona mila... Można oglądać tysiąc razy i za każdym razem wzbudza takie same emocje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam, genialny film, ale nie dla mnie na relaksujący wieczór. Za duża dawka emocji.

      Usuń
  5. Polecam 'Ponad wszytsko' oraz 'Baby Driver' <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie znam tych tytułów, muszę poszukać, dzięki :)

      Usuń
  6. Jakbym miała wybrać jeden film, to będzie Służące. Jak dla mnie wyciskacz łez, więc na babski wieczór jak znalazł:)

    OdpowiedzUsuń
  7. o jeju przepiekne filmy moje wyciskacze łez ah

    OdpowiedzUsuń
  8. Służące i Zielone pomidory to moje ulubione wyciskacze łez :) JR

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja uważam siebie za osobę, która obejrzała już bardzo dużo filmów i ciągle musi oglądać coś nowego. Dziwne, że większości z Twojej listy nie znam, jednak może to być spowodowane też rokiem filmów - ja zazwyczaj oglądam filmy z ostatnich lat i te bardziej aktualne. O Służących słyszałam, jednak jakoś nie wzbudził on mojego zainteresowania, jak kiedyś obejrzę to sprawdzę czy niesłusznie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo ja lubię filmy hmm retro ;) mają klimat, który uwielbiam :)

      Usuń
  10. Wymieniłaś 7 albo 8 filmów, które bardzo lubię, ale "Pożegnanie z Afryką" przebija wszystkie inne. Obejrzyj sobie jeszcze "Malowany welon", a zapewniam Cię, ze na pewno będziesz chciała zamieścić go na tej liście :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Idealne filmy do spotkania z przyjaciółkami przy winie :) "Duma i uprzedzenie" - uwielbiam!

    OdpowiedzUsuń
  12. Mamy podobny filmowy gust :) Ja też lubię starsze klasyki :) Dominika

    OdpowiedzUsuń
  13. Wymieniłaś co najmniej połowę filmów, które uwielbiam i lubię do nich wracać. Kilka znam, obejrzałam i mi starczy. Czterech nie widziałam ani razu i zamierzam z miłą chęcią ten brak nadrobić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie mam nadzieję, że moje propozycję spodobają Ci się :)

      Usuń
  14. pamiętnik i śniadanie u tiffaniego kocham! reszty niestety nie oglądałam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie polecam, będziesz zadowolona :)

      Usuń
  15. Oglądałam Tylko Mamma Mia super film

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest jedyny film muzyczny, który oglądam z przyjemnością :)

      Usuń
  16. Większość z nich uwielbiam! I wymieniłaś mój ukochany film "Thelma i Louise" <3 uwielbiam! Jeśli chodzi o fajne komedie romantyczne (a trzeba wiedzieć, że nie jestem fanką tego gatunku), to "Kocha, lubi, szanuje" (2011). Na babski wieczór jak znalazł! No i gdzie klasyk "Dirty dancing"?! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, że dla wielu "Dirty dancing" to kultowy film, ale mnie nie powala :)

      Usuń
  17. Ciekawe propozycję. Niektóre z nich miałam przyjemność obejrzeć.
    Moje propozycje dla Ciebie: W głowie się nie mieści i Captain Fantastic.
    Warto obejrzeć.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "W głowie..." oglądałam i bardzo lubię, "Captain...." trafia na moją listę do obejrzenia :)

      Usuń
  18. Jeny uratowałaś mi życie, moje wieczory podczas choroby już nie będą takie nudne, mam tyle filmów do wyboru <3

    OdpowiedzUsuń
  19. paru filmów nie widziałam, a więc lądują do mojej listy, pozdrawiam paulinoowo.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  20. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  21. Wstyd się przyznać, kojarzę niewielką liczbę poleconych przez Ciebie filmów :D
    Coraz rzadziej oglądam filmy, chyba czas to zmienić.
    Pozdrawiam!

    lublins.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy nie jest za późno, żeby to zmienić. Ja zaczęłam regularnie oglądać filmy koło 30-stki ;)

      Usuń
  22. Większość oglądałam. Świetne filmy. Jeśli chodzi o "dumna i uprzedzenie" to wolę wersję bollywoodzko-brytyjską. Bardzo ją polecam :) a poza tym jeszcze świetny film to "za jakie grzechy dobry Boże"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam tę wersję i niestety nie przypadła mi do gustu. W ogóle bollywoodzkie kino do mnie nie przemawia, chociaż wiem, że niektórzy uwielbiają :)

      Usuń
  23. Muszę powiedzieć, że sporo z tych filmow bardzo lubię i chetnie wracam do nich jak jest okazja.

    OdpowiedzUsuń
  24. świetne zestawiennie <3 trafiłaś w sedno

    OdpowiedzUsuń
  25. Niby nie lubię typowo babskiego kina, a większość filmów oglądałam i mi się podobały ;) wybrałaś to co najlepsze!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie przepadam na takim typowo babskim kinem, a filmy, które wybrałam, są najfajniejsze z tych babskich ;))

      Usuń
  26. Tiffani sni mi sie po nocach. Uwielbiam.

    OdpowiedzUsuń
  27. Och, mr Darcy! ;D (zwłaszcza w zmoczonej koszuli!)

    Ja jeszcze dodałabym "Masz wiadomość". Kiedyś nie doceniałam tego filmu, uważałam go za nudny. Dzisiaj? Uwielbiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Darcy... wiem o czym mówisz ;) <3 No tak, Masz wiadomość i Meg Ryan, jak mogłam zapomnieć!

      Usuń
  28. Tiffani sni mi sie po nocach. Uwielbiam.

    OdpowiedzUsuń
  29. A może zerkniesz na 2 filmy Woodego Allena: O północy w Paryżu i Zakochani w Rzymie? Myślę, że mają szansę Ci się spodobać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wstyd się przyznać, ale jestem totalną ignorantką, jeśli chodzi o filmy Allena, widziałam tylko Blue Jasmine... czas to nadrobić :)

      Usuń
  30. Większość widziałam ;) przyznam że nie znoszę dumy i uprzedzenia, mamma mia, oraz wiek adaline. Resztę ż tych które widziałam naprawdę mi się podobały. A do służących się zbieram od kilku lat i zebrać nie mogę... może w końcu więc obejrzę?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też się tak zbierałam, ale jak już obejrzałam, to przepadłam... :)

      Usuń
  31. O kurna,ale ja mam zaległości ;)
    "Pamiętnik " tylko z twojej listy kojarzę. Może dlatego,że nie jestem fanką kina? Jakoś nie potrafię wysiedziec w skupieniu na filmie. Za to książki uwielbiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też tak miałam, dopiero od kilku lat oglądam regularnie filmy i sprawia mi to radość :)

      Usuń
  32. Chyba czas nadrobić filmy w jesienne piątkowe wieczory. Nawet to znakomity pomysł ;) Jako mała dziewczynka oglądałam tajemniczy ogród i z chęcią bym powtórzyła ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo lubię wracać do klasyków z dzieciństwa :)

      Usuń
  33. Śniadanie u Tiffaniego jest boskie polecam ;)

    OdpowiedzUsuń
  34. Wybrałaś bardzo ciekawe filmy, zwłaszcza "Służące" mi się podobają.
    Tori Czyta

    OdpowiedzUsuń
  35. Myślę, że mamy taki sama gust, ponieważ oglądnęłam kilka filmów z twojej listy. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  36. Mamma Mia, uwielbiam <3 parę razy oglądałam.. reszta? szczerze mówiąc nie oglądałam, ale muszę to nadrobić koniecznie, dziękuję za ten post :*

    OdpowiedzUsuń
  37. Większość filmów znam, ale "Pamiętnik" to numer jeden,zawsze płaczę w trakcie oglądania :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam mokre oczy na kocówce tego filmu ;)

      Usuń
  38. Ja jeszcze polecam "Diabel ubiera sie u Prady " :D

    OdpowiedzUsuń
  39. Same świetne filmy, większość widziałam. Mój ulubiony to Pamiętnik

    OdpowiedzUsuń
  40. Super, zapisuję sobie ten post w przeglądarce, żeby wiedzieć do czego sięgnąć :) Wiele znam, ale niektóre chciałabym w przyszłości obejrzeć (ale wieczorów wydaje się jakoś tak mało). Ach, i z filmami miałam tak samo jak Ty (ja też piszę za długie wstępy tak nawiasem :) ale powoli przekonuję się do filmów, narazie do seriali (ale nie tasiemców!) :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń