sobota, 2 września 2017

napisałabym, że...

Nikt o tym nie wie, patrząc na mnie, kiedy idę z córkami na spacer, kiedy stoję w kolejce w warzywniaku, kiedy podpisuję polecony u listonosza... Nikt o tym nie wie, że pisze mi się w głowie nieustannie. Żeby tak mieć więcej czasu na to wszystko- marzę...

Na napisanie tego wszystkiego co napisać by się chciało, co to tłucze mi się po głowie zawsze wtedy, kiedy pisanie jest ostatnią rzeczą, na jaką mam czas. Kiedy w zlewie stos brudnych naczyń mnie woła, kiedy spłukuję szampon z głowy pod prysznicem, kiedy mieszam sos wesoło bulgoczący na piecu, a najbardziej wtedy, kiedy czytam Małej jak to dziadek rzepkę ciągnął i jak to biedny nie mógł, no nie mógł, a tak się starał tę rzepkę wyciągnąć (i wtedy Mała tak śmiesznie rączki rozkłada, no bo ten dziadek tak się starał i nie dał rady). Wtedy zawsze tłucze mi się po głowie zdanie, kilka zdań, całe stronice, które potem uciekają i już nie chcą wrócić, mimo że siedzę nocą, sama, wsłuchuję się w spokojnie oddechy dziewczyn, mam czas i przywołuję te myśli i zaklinam i próbuję sobie przypomnieć, ale one nie przychodzą. Obrażone są chyba, że pozwoliłam im uciec. Nie dziwię się. Też bym była.

Gdybym miała czas.... napisałabym Ci jak dobrze jest siedzieć w domu, kiedy za oknem leje już trzeci dzień. W czwartek zaczęło padać i pada do tej chwili. Boję się, że znowu nas zaleje, odetnie od świata na tym naszym wygnanowie jak dwa lata temu, kiedy mąż do domu przez sąsiednie wsie musiał wracać z puszką mleka dla malutkiej wtedy Małej. Napisałabym Ci jak lubię patrzeć na niezliczoną ilość maciupeńkich kropel deszczu tańczących nad drzewami, odbijających się od szyb kuchennych jak miniaturowe piłeczki pingpongowe, sprawiające wrażenie, jakby padały z każdej strony, z góry, z dołu, z boków, tańczących na wietrze w tę i z powrotem, jakby w nosie miały grawitację. Napisałabym Ci jak dobrze smakuje gorąca herbata z domowym sokiem malinowym trzymana w zimnej dłoni, jak dobrze smakuje to ciepło, w którym ogrzewam serce, kiedy za oknem te krople szaleją, ten wiatr huczy, ta mgła gęsta jak mleko taka, że nie widzę sąsiedniego domu.

Napisałabym Ci, jak lubię słuchać deszczu, kiedy w środku nocy cały dom śpi, a ja na siłę próbuję nie spać, mimo okrutnego zmęczenia i otwieram te oczy szerzej i szerzej, żeby tylko nie zasnąć, naciągam kołdrę pod same uszy i słucham jak krople walą w dach, w szyby, jak wiatr szaleje w koronach drzew w ogrodzie  i jak uwielbiam słuchać tego wszystkiego nocą właśnie, sama, w ciemnościach. Napisałabym Ci jak błogo smakuje poranek po takiej nocy, kiedy wstaję przed wszystkimi i człapię do kuchni z jednym okiem otwartym, i ciepło ognia, i gwizd czajnika, i ta kawa parująca, i ten pierwszy łyk, który momentalnie stawia mnie na nogi. I latarnie za oknem gasną, mgła powoli opada, sąsiad do pracy wczesnym rankiem na rowerze jedzie. I macha do mnie, a ja się wstydzę, bo w szlafroku w tym oknie stoję, z tą kawą pachnącą, i też mu macham. Uśmiecha się do mnie, jakby codziennie rano kobiety w różowych szlafrokach o 5.30 rano machały do niego z kuchennych okien.

Napisałabym Ci jak kocham chwile, kiedy Starsza schodzi z pięterka zaspana, bosa, ciepła i pachnąca snem jeszcze; jak Mała budzi się i pierwsze co woła to mniam, mniam, bo wie, że dziadek zaraz przyjdzie ze świeżymi rogalikami dla niej specjalnie. O 6 rano wstał i przez tę mgłę ze złotówkami na rogaliki odliczonymi się przebijał, żeby miała swoje mniam mniam rano, zaraz po przebudzeniu. Napisałabym Ci jak kocham je obie takie zaspane, w piżamkach ubrudzonych dżemem i kakao, z łapkami od masła świecącymi i jak myślę sobie, że ta miłość do nich to taka granica, której nie da się już chyba przekroczyć, no bo jak? Napisałabym Ci, jak dziwię się codziennie wciąż i od nowa, jak to jest, że rodzi się drugie i tej miłości tyle nagle się pojawia, skąd jej tyle- nie wiem, zupełnie jakby wraz z dzieckiem na świat cały dodatkowy pakiet przychodził w bonusie. Tych uczuć tyle, że trudno ogarnąć, tych wzruszeń, cierpliwości, oddania, siły.

Napisałabym Ci, jak bardzo bałam się, że nie będę potrafiła pokochać drugiej, tak jak kocham pierwszą, że jak to, nie da się przecież, to niewykonalne. Układałam w głowie plan, żeby tej drugiej nie skrzywdzić, kiedy okaże się, że pierwszą kocham jednak bardziej, że drugiej już nie umiem tak do szaleństwa. Napisałabym Ci, że byłam głupia, pomyliłam się po raz kolejny w życiu, tyle już razy się myliłam, że powinnam się przyzwyczaić. Bo rodzi się drugie i dzieje się magia, wszystkiego jest w bród, tej miłości jest w bród i to tajemnica. Największa z możliwych. Napisałabym Ci, że te chwile, kiedy pierwsza do drugiej się nachyla, a taka wielka mi się przy malutkiej wydaje, chociaż jeszcze dwa lata temu ta pierwsza taka mała dla mnie była, i mówi do niej "nie bój się niczego, ja zawsze będę przy tobie", to moja nagroda, obietnica dobrego jutra i marzenie spełnione.

Napisałabym Ci, ale nie mam czasu.



90 komentarzy:

  1. Takie posty lubię u Ciebie najbardziej! :-) JR

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeny bardzo wzruszający wpis i emocjonalny widać, że wlałaś w niego całe swoje serce :)
    Mój blog

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. We wszystko co piszę wlewam całe serce :) dzięki :)

      Usuń
  3. Ile emocji i trosk zawartych jest tu. Mama blogerka żona i kochanka w jednym. Po prostu współczuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale czego mi współczujesz, bo nie rozumiem? :D

      Usuń
    2. Genialnie piszesz, robisz świetne zdjęcia, do tego masz fajne córki i faceta, nic tylko ci współczuć :-P Kasia.

      Usuń
  4. świetny tekst. Widać, że szczery i bardzo uczuciowy. Ładnie piszesz i tego się trzymaj ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Tak przyjemnie się Ciebie czyta, że moglabym ciągle zaczynać od początku. Tekst jest niesamowicie ciepły i spokojny, dzięki Tobie trochę się wyciszyłam, dziękuję. :)
    Też tak bardzo często mam,że milion myśli w głowie i wszystko chciałoby się spisać, ale nie ma kiedy. A później już nie ten nastrój, nie ten czas, pogoda nie ta. B
    Będę do Ciebie zaglądać systematycznie bo cudnie piszesz.
    Pozdrawiam :)

    kwiatki-wariatki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci bardzo za tak miłe słowa :)

      Usuń
  6. Wow. Piszesz tak, że....... wow. Brak słów. L.

    OdpowiedzUsuń
  7. Jesteśmy tak bardzo zajęte byciem mamą. Ale warto "nie mieć czasu", bo ten czas tak szybko ucieka że za chwilę nasze dzieci pouciekają na swoje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście w całym tym zabieganiu zawsze znajduję czas dla siebie. Jestem zdrową egoistką :)

      Usuń
  8. Bardzo fajny tekst. Masz lekkie pióro. Trzymaj tak dalej. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. napisałabym dłuższy komentarz ale nie mam czasu... właśnie najmniejszy synek obudził się i woła Mama!!!






    a tak na serio fanstastyczny pełen emocji tekst nie jest łatwo mieć czas zawsze sobie go wyrywamy piszemy po nocach.... czasami nawet nie ma czasu na emocje... wzruszenia...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami ten czas wyrwany nocą jest najlepszy- cisza, spokój, cały dom dla mnie :)

      Usuń
  10. Pięknie napisane. Ja również lubię te noce, kiedy w domu cicho, a na zewnątrz deszcz wali o szyby i parapety. Uwielbiam burze i nocne wpatrywanie się w niebo. Podobnie jak Ty - jestem wtedy potwornie zmęczona, ale na siłę trwam w tym stanie, bo magia chwili ucieka, kiedy przykładam głowę do poduszki.

    Cieszę się, że pomyliłaś się w ostatniej kwestii. Ja mam tylko jedno dziecko, ale pamiętam, że całe życie nastawiałam się na urodzenie syna i miałam wielkie obawy, że nie dam rady w byciu mamą dziewczynki. Nie byłam pewna, czy ją zaakceptuję, czy pokocham. Pierwsze trzy miesiące były dramatyczne - młoda nie chciała spać, a ja nie chciałam żyć. Po trzech miesiącach poczułam jednak tę magię - i od wtedy jestem w córce tak zakochana, że trudno jest mi sobie wyobrazić siebie w roli matki chłopca. Marzy mi się kolejna tak cudowna dziewczynka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba nie ma takiej opcji, żeby mama- normalna, nie patologiczna mama- nie pokochała swojego dziecka do szaleństwa. To jest niemożliwe :) Moje pierwsze miesiące z drugą córką też były dramatyczne, bo była bardzo trudnym niemowlakiem i dawała czadu.

      Usuń
  11. Po prostu kolejny raz DZIĘKUJĘ. Za tę wrażliwość, urok, czar, magię. Za to serce, które wlało się w tekst i rozlewa na czytelników takim ciepłem i inspirującą mgiełką...

    EM
    https://wedlugem.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie komentarze to miód na moje serce, dziękuję!

      Usuń
  12. Ta końcówka........ babo!!!! masz wielki talent!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  13. świetnie piszesz, lubię tu zaglądać. :) pozdrawiam paulinoowo.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Mega! *.* Czytałam jednym tchem. :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Z tego "napisałabym Ci" mogła by się napisać całkiem ciekawa książka... pomyśl o tym :-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Czas... Pojęcie względne dlatego ja staram się żyć chwilą, każdym momentem, uśmiechem, ciepłym spojrzeniem i nienarzekać, by nie psuć sobie pięknych chwil.

    OdpowiedzUsuń
  17. Cudownie piszesz!chciałabym mieć taki talent. A czas jak to czas, chyba każdemu go dzisiaj brakuje ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasu nigdy nie jest za dużo, zwłaszcza w dzisiejszych czasach, dzięki:)

      Usuń
  18. Fajnie napisane, dobrze, że miałam czas przeczytać:-)

    OdpowiedzUsuń
  19. Pięknie piszesz o uczuciach. Znajdź czas, koniecznie. A że bałagan, oj tam. Przewróciło się, niech leży.

    OdpowiedzUsuń
  20. Ale sie przyjemnie czytało. Pięknie napisany test...
    Rozumiem ci dobrze, cz3sto mam podobnie. Choć moja mała jeszcze mała i tylko jedna i jeszcze nie chodzi. Ale rano się uśmiecha i przed snem Też, i tyle myśli w ciągu dnia, w czasie załatwiania sprawnkow i noszenia, ale nie mogę bo noszę bo marudzi.
    Cudowny tekst, bije od niego miłością.

    Wlansie ja się zastanawiam jak jest z dwójką. Bo troche bym chciała drugie a trochę nie i się boję. Że nie pokochał aż tak. Że to pierwsze nie będzie mnie miało dla sobie, będzie nieszczęśliwe i zazdrosne. Bo do drugie nie będzie mnie miało na wyłączność w pierwszych dniach tak jak miało pierwsze. Na tulenie karmienie i patrzenie jak śpi. Pierwsze spokojne i w nocy śpi. Boję się godzin płaczu i nieprzespanych nocy, których nie zaznalam. Kolek których nie znam. Tego że będę nie szczęśliwa i ja i one obie. Lub oni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba każda mama ma takie rozterki. Ja też się bałam tego wszystkie o czym piszesz i wiele z tych rzeczy się wydarzyło; były kolki, nieprzespane noce, zmęczenie, starsza miała mnie zdecydowanie mniej... ale to wszystko minęło i teraz starsza córka świata poza siotrą nie widzi. Nie żałuję tego trudnego pierwszego roku :) A miłość przychodzi zawsze, nie da się kochać mniej drugiego dziecka :)

      Usuń
  21. Cudowny post. Jestem tutaj pierwszy raz i napewno zostanę na dłużej .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, dziękuję i zapraszam :)

      Usuń
  22. Ujęłaś to co najważniejsze. Mimo zmęczenia, obowiązków, warto być, Zatrzymać się. Ale to niezwykle trudne, widzę po sobie. To jakaś dziwna siła, która odciąga mnie od gapienia się w sufit choćby przez minutę, jakby komukolwiek miała stać się przez to krzywda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to to! Masz rację. Ja też tak mam, jakby świat miał się zawalić, kiedy ja będę robić nic. Ale na szczęście powoli uczę się mieć czas sama dla siebie :)

      Usuń
  23. Kochana masz wielki talent! Widziałam w tym wpisie siebie. I powiem Ci, że jeśli tak jest to już naprawdę coś musi mi się bardzo spodobać i musi być bliskie mojemu sercu. Biorę się za obserwację Twojego bloga, bo jestem w szoku, że ktoś tak pięknie maluje słowami, i tak pięknie potrafi pokazać te emocje, których nawet ja nie jestem czasem w stanie złożyć w całość. WIĘC JA ODDAJE CI NORMALNIE HOŁD NA KOLANACH, cudowny tekst, w którym ja się zakochałam po uszy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Takie opinie sprawiają, że chce mi się pisać i widzę w tym sens :)

      Usuń
  24. Wspaniałe! Nie mogłam się oderwać od czytania <3 Ja też niestety toczę walkę z czasem i jak narazie wygrywam, czego życzę również Tobie! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, ja też powoli wygrywam te starcia ;)

      Usuń
  25. Piękny, nastrojowy post...Oj ja też uwielbiam te wszystkie chwile z moimi córkami :) A jak nie mam jak pisać, piszę wszędzie ;) Na kopertach, karteczkach, łapię myśli, czasami się udaje ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja niestety tak nie umiem... Muszę mieć pełne skupienie, bo inaczej nie sklecę dwóh zdań ;)

      Usuń
  26. Bardzo mnie wzruszył Twój tekst. Jest przepiękny! Jesteś niesamowicie wrażliwą osobą.

    OdpowiedzUsuń
  27. Cudownie opisałaś swoje córy. Miłość do nich... Czuje się ją w każdej kolejnej linijce :)
    A co do czasu - też mi go brak ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. Cudowny wpis, bardzo wzruszający. Uwielbiam takie!

    OdpowiedzUsuń
  29. Napisałabym, że wspaniały post, ale nie mam czasu... ;-)
    Starszak poszedł do przedszkola, a ja wpadłam w wir sprzątania :-D
    ps. Ja też się bałam, że braknie mi tej miłości dla dwóch urwisów, a jakoś znalazłoby się jeszcze i dla trzeciego ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo to tak jest, że miłość się rozciąga jak guma :)

      Usuń
  30. Najpiękniejszy post przesycony matczyną miłością, jaki kiedykolwiek czytałam <3

    OdpowiedzUsuń
  31. tez nie wiem jak to mozliwe, że z kazdym dniem kocha sie coraz mocniej i coraz bardziej :D swietny wpis.

    OdpowiedzUsuń
  32. Oczarowałaś mnie tym wpisem. Otuliłaś jak ciepłą kołdrą i tak mi teraz dobrze, tak błogo, przytulnie...
    A Twoje słowa, emocje i uczucia - rozumiem i znam aż za dobrze.
    I też ciągle nie mam czasu. Na pisanie, na życie... :)
    Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za ten cudowny tekst.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja Ci bardzo dziękuję za taki piękny komentarz :)

      Usuń
  33. Ja nie wiem, czy świecie znajdzie się chociaż jedna osoba, która z ręką na sercu przyzna się, że jednak czas ma...;)

    OdpowiedzUsuń
  34. wow! takie posty ciezko znalezc i voila . zakochalam sie w takich tekstach!
    i napewno to nie pierwszy raz wpadne tu!

    OdpowiedzUsuń
  35. Bardzo emocjonalny tekst, świetny.

    OdpowiedzUsuń
  36. Ależ piękny wpis :)

    http://ikonamody.pl

    OdpowiedzUsuń
  37. Jak ja Cię rozumiem. Jest tyle rzeczy o których chętnie bym napisała ale czasu brak. Czasem w głowie masa pomysłów ale jak przychodzi co do czego to albo brak mi słów albo karmię. I wiecznie nie mam czasu.

    OdpowiedzUsuń
  38. Ja czasem mam czas, ale brak mi pomysłu w głowie, a jak wpadnie w najmniej oczekiwanym momencie to pędem biegne do laptopa :)
    Deszczu nie lubię, nie znosze być zamknieta w domu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie niestety dobre pomysły przychodzą zawsze w najmniej odpowiednim momencie ;) Deszcz lubię, nawet bardzo, ale jak pada piąty dzień z rzędu, to zaczynam mieć dość ;)

      Usuń