środa, 11 października 2017

olej kokosowy i jego kosmetyczne zastosowania.

Blogerka ze mnie kosmetyczna taka jak i modowa. Czyli żadna. Z kosmetykami i z modą w moim przypadku jest tak, że największą fascynację mam już za sobą, kufry wypełnione po same brzegi kosmetykami we wszystkich kolorach tęczy zaliczyłam, tak samo jak spędzanie całej wolnej soboty w galerii handlowej na ciuchowych zakupach. Przeszłam etap nakładania na twarz pięciowarstwowego tynku, który później wieczorem musiałam zeskrobywać szpachelką, etap malowania paznokci na oczojebny kolor kanarkowy odhaczyłam, etap wymyślania stylizacji na następny dzień również. (Zauważyłaś, że w dzisiejszych czasach ludzie się nie ubierają, tylko stylizują? Nie ma już ubrań, są stylizacje. Za każdym razem mnie to dziwi. Chyba się starzeję ;) ). Dzisiaj mam 34 lata i znam siebie. Tak, to zdecydowany plus bycia laską po 30-stce. Znam siebie na wylot. Wiem w czym wyglądam dobrze, a w czym straszę. Wiem, jak się pomalować, żeby się nie zamalować, a podkreślić urodę. Wiem, jak się ustawić do zdjęcia, żeby nie było widać zmarszczki na czole i wiem, że często mniej znaczy lepiej.

Jeśli chodzi o kosmetyki i ciuchy, to z całą pewnością mniej znaczy lepiej, a już na pewno dla mnie. Lubię proste, kobiece, klasyczne kroje, stonowane kolory, ponadczasową jakość. Biały, czarny, szary i... pudrowy róż :) Klasyka. Z kosmetykami mam podobnie. Już dawno temu wywaliłam 90% moich zbiorów i zostawiłam tylko to, czego naprawdę używam. Wolę kupić jeden, naprawdę dobry tusz do rzęs niż pięć bylejakich, bo w promocji były... Używam kilku kosmetyków i coraz bliżej mi do totalnego minimalizmu w tej dziedzinie życia. Widzę, że moja skóra rewelacyjnie reaguje na ograniczoną ilość stosowanych kosmetyków. Jednym z największych kosmetycznych odkryć ostatnich lat jest dla mnie olej kokosowy. Wiem, że żadnej Ameryki tutaj przed Tobą nie odkrywam, ale fakt, iż na półce w łazience obok kremu przeciwzmarszczkowego stoi sobie słoik z olejem kokosowym, jest dla mnie wielką sprawą. O oleju kokosowym głośno jest od dawna, ale prawda jest taka, że to żadna nowość. To on jest "sprawcą" pięknych, gęstych, niewyobrażalnie lśniących włosów Hindusek i to dzięki niemu ich dzieci nie mają problemów skórnych tak często i w takim nasileniu jak dzieci europejskie. To nie wszystko... Ja, wzorem Hindusek, używam go do wielu rzeczy.



1. Olejowanie włosów.


Olejowanie włosów stało się ostatnio bardzo popularne. Od tego zaczęłam moją przygodę z kosmetycznym wykorzystywaniem oleju kokosowego. Moje włosy z natury są cienkie, lubią się szybko przetłuszczać i puszyć. Codzienne ich mycie to była norma. Inwestowałam ciężkie pieniądze w coraz to nowe odżywki i szampony, które owszem pomagały, ale na krótko. Ktoś gdzieś kiedyś (zabij mnie, nie wiem kto, gdzie i kiedy) podpowiedział mi, żebym na pół godziny przed myciem włosów nałożyła na nie olej kokosowy i owinęła głowę ciepłym ręcznikiem. Sceptycznie nastawiona do nakładania na przetłuszczające się włosy czegoś tak tłustego, zrobiłam to. I odpadłam. Włosy były piękne, lśniące, gładkie, uniesione u nasady i co najważniejsze, przy regularnym (2 razy w tygodniu) olejowaniu nie muszę ich myć codziennie. Nie wypadają tak intensywnie i poza tym zauważyłam, że mam bardzo dużo nowych baby hair. Głównym podejrzanym jest olej kokosowy :)



2. Składnik peelingu home-made.


Kiedyś namiętnie kupowałam pachnące peelingi do ciała i do twarzy. Miałam kolekcję peelingów na każdy dzień tygodnia i na każdą porę roku, nie, nie żartuję. Nie potrafiłam przejść obojętnie obok drogeryjnej półki z tym kosmetykiem. W ogóle byłam i jestem jakąś maniaczką peeligów. Na zły nastrój- peeling. Na zmęczenie- peeling. Na debet na koncie- peeling. Zupełnie, jakby wraz ze starym naskórkiem schodziły ze mnie wszelkie problemy ;) Masz podobnie czy to tylko jak jestem takim świrem? ;) Wracając do tematu- kiedyś półki w mojej łazience uginały się od sklepowych peelingów, ale odkąd wypróbowałam domowy peeling kawowy, nie kupiłam już ani jednego drogeryjnego peelingu. Kawa mielona, cukier lub sól (ja wolę cukier; lepiej ściera), olej kokosowy, czasami trochę olejku pomarańczowego i mam miksturę, które idealnie wygładza ciało, ujędrnia, wspomaga usuwanie toksyn oraz pomaga pozbyć się cellulitu. I do tego jak pachnie...Czy można chcieć czegoś więcej? :)


3. Balsam do ciała zapobiegający powstawaniu rozstępów.


Oraz spłycający, rozjaśniający te, które już są. Z tym zapobieganiem to nie wiem, nie sprawdziłam na sobie, więc nie będę Ci tutaj ściemniać. Moje koleżanki natomiast zaklinają się, że to działa lepiej niż niejeden kosztowny zabieg w salonie spa. Sprawdziłam natomiast bardzo dokładnie, jak działa olej kokosowy na rozstępy, które już się pojawiły. Otóż, i tu nastąpi szokujące wyznanie, mam rozstępy na tyłku ;) Od czasu pierwszej ciąży, czyli 11 lat już (jezusmario! to już tyle minęło??). W drugiej ciąży doszło kilka nowych czerwonych kresek, z którymi żaden sklepowy kosmetyk nie dawał sobie rady, mimo systematyczności w stosowaniu. Kawowy peeling trochę je rozjaśnił, fakt, ale ja chciałam zminimalizować te paskudy na tyle, na ile mogę to zrobić w warunkach domowych (na jakiekolwiek ingerencje w salonie kosmetycznym, lasery i te takie różne dziwne, jestem zbyt dużym cykorem. nie, dziękuję, postoję.). Spróbowałam i co wieczór masowałam znienawidzone rozstępy olejem kokosowym. Po miesiącu co prawda nie zniknęły, w takie cuda to ja jednak nie wierzę, ale zmniejszyły się do tego stopnia, że muszę dobrze się postarać, żeby je odnaleźć. Wow! Wielkie wow! O to mi chodziło!



4. Demakijaż.


Czytałam o tym, słyszałam od koleżanek, oglądałam urodowe filmiki na yt i nie wierzyłam. Nie wierzyłam.! No nie wierzyłam jak jasna cholera, że olej kokosowy, który regularnie dodaję co rano do mojej owsianki, naniesiony na płatek kosmetyczny może w ciągu kilku sekund zmyć z moich rzęs wodoodporny, pancerny tusz. Dokładnie ten sam tusz, który płynem micelarnym muszę pocierać sto tysięcy razy zanim zejdzie. Bo, widzisz, ja mam tak, że jak mi się na twarzy coś porządnie nie pieni, to nie wierzę, że dokładnie myje. Olej kokosowy nie pieni się wcale, wiadomo, dziwne by było, gdyby się pienił, ale mimo to idealnie zmywa cały wodoodporny makijaż. Co prawda od pewnego czasu nie maluję się jakoś specjalnie mocno, ale warstwę kremu BB, pudru i rozświetlacza usuwa za jednym pociągnięciem. Z tuszem radzi sobie świetnie, a szminkę to już w ogóle zmywa samym zapachem. Twarz po takim demakijażu jest tak ładnie odżywiona, nawilżona i napięta, że już nawet nie trzeba nakładać kremu. Lubię to :)



5. Krem na noc.


Wiesz, można i na dzień, jeśli masz ochotę i lubisz świecić się jak psu obroża ;) Ja wybitnie tego nie lubię, więc używam na noc, kiedy wiem, że nikomu nie będzie przeszkadzała moja oleista iluminacja. Mąż się przyzwyczaił i tylko patrzy na mnie dziwnie, jak wychodzę z łazienki nabłyszczona jak frytka na chwilę przed usmażeniem. Olej kokosowy wykazuje silne działanie antyseptyczne oraz antyoksydacyjne, czyli po polsku mówiąc- zabija wolne rodniki (te takie małe cosie, które atakują nasze zdrowe i piękne komórki, a niech by je szlag trafił). Przyspiesza również gojenie się ran, otarć i zadrapań. Jest doskonały między innymi dla cery tłustej i trądzikowej. Reguluje wydzielanie sebum, działa bakteriobójczo i delikatnie ściągająco. Poza tym dzięki wysokiej zawartości witaminy E działa jak żelazko na zmarszczki. 



6. Wybielanie zębów.


Badania potwierdzają, że jego codzienne stosowanie poprawia stan dziąseł, redukuje ilość osadu na zębach, a także zmniejsza ilość bakterii odpowiedzialnych za powstawanie próchnicy i innych chorób jamy ustnej. Wszystko to zasługa średniołańcuchowych kwasów tłuszczowych takich jak kwas laurynowy oraz kapronowy. Oba charakteryzują się działaniem przeciwbakteryjnym, przeciwwirusowym i grzybobójczym. Nie dojrzałam do tego, żeby myć zęby tylko olejem (nie wiem czy kiedykolwiek dojrzeję), chociaż wiem, że istnieją tacy, którzy tak robią, ale raz dziennie płuczę zęby olejem kokosowym, a od czasu do czasu myję zęby "pastą" zrobioną z oleju i sody oczyszczonej- ten zestaw faktycznie wybiela zęby. Już po kilku takich myciach widać sporą różnicę.



7. Ratunek dla słabych paznokci.


Potwierdzone! Przetestowałam na sobie i moich kiepskich paznokciach. Po kuracji olejem kokosowym paznokcie stają się mocniejsze, twardsze, ładniejsze, szybciej rosną, a skórki wokół są bardziej miękkie i łatwiej zrobić z nimi porządek. Przy okazji korzystają też dłonie, które wysmarowane olejem chłoną dobroczynną witaminę E i są gładkie jak u dziecka. Jak to robię? Wmasowuję w całe dłonie- z dużą uwagą traktując paznokcie- olej kokosowy, następnie nakładam foliowe rękawiczki, na te foliowe nakładam zimowe rękawiczki i... idę spać.  Wiem, wiem, średnio wygodne, ale efekty porównywalne z tymi salonowymi. Serio. Olej kokosowy często ratuje moje dłonie zimą, kiedy wychodzę na mróz bez rękawiczek (a niestety często mi się to zdarza...) i wracam przemarznięta do domu, z czerwonymi, obolałymi, spierzchniętymi dłońmi. Wtedy kąpiel w ciepłym oleju kokosowym przynosi natychmiastową ulgę i ukojenie.



8. Środek na ciemieniuchę.


Mamy z pewnością wiedzą, o czym mówię. Ciemieniucha to taka skorupa na głowie niemowlęcia, która nie jest szkodliwa dla zdrowia, ale brzydko wygląda i jest krótko mówiąc upierdliwą przypadłością. Często trudno się jej pozbyć raz na zawsze, bo lubi powracać. O ile pierwsza córka nie miała z tym problemu, o tyle młodsza bardzo długo miała ciemieniuchę. Z tym paskudztwem walczyłam ponad pół roku. Jak złapało młodszą córkę kilka dni po porodzie, tak trzymało i żaden apteczny specyfik nie pomógł. A wypróbowałam tego naprawdę mnóstwo. Olej kokosowy użyłam będąc już naprawdę mocno wkurzoną i zdesperowaną. Nakładałam małej na głowę olej kokosowy na około 10 minut, potem ścierałam ciepłym wilgotnym ręcznikiem. Minęło 10 dni i po ciemieniuszce nie było żadnego śladu.



9. Krem na odparzenia pod pieluszkę.


Wiadomo, odparzenia u dzieci się zdarzają, nawet kiedy pieluszkę zmienia się często i dba o higienę. To normalne, zwłaszcza w trakcie intensywnego ząbkowania. Kiedyś, kiedy nie miałam pod ręką kremu, którego zawsze używałam na odparzenia u moich córek, użyłam oleju kokosowego. Okazało się, że świetnie poradził sobie z podrażnieniami podpieluszkowymi i to już w ciągu jednej nocy. Byłam mocno zaskoczona, że tutaj również sprawdza się świetnie. Nic dziwnego- olej kokosowy działa grzybo- i bakteriobójczo, więc regularnie stosowany jest przeze mnie na wszelkie otarcia u dzieci, podrażnienia czy zmiany na skórze, również te odpieluszkowe. Jest hypoalergiczny, nie podrażnia delikatnej skóry dzieci i nie uczula. 



10. Lek na alergie skórne.


Nie mam żadnego doświadczenia w alergiach skórnych u dorosłych, natomiast jeśli chodzi o dzieci, to na pewnym etapie ich życia każda z moich córek miała problemy skórne. Raz mniejsze, raz większe, ale zawsze niesamowicie męczące i utrudniające normalne funkcjonowanie. Starsza otarła się o AZS, a ja bardzo, ale to bardzo chciałam tego uniknąć. Jak każda mama w takich sytuacjach wypróbowałam wszystkie polecane emolienty oraz środki przepisane przez lekarza. Wszystko to pomagało, ale na chwilę. Zaraz po odstawieniu specyfiku lub kiedy skóra przyzwyczaiła się do leku, problemy wracały. Sporo naczytałam się o ludziach, którzy uzależnili się od środków z parafiną i musieli używać ich całe życie, więc bardzo chciałam tego uniknąć. Szukałam metod naturalnych, alternatywnych. Najlepsze rezultaty dawały kąpiele z dodatkiem oleju kokosowego. Wystarczyła łyżka stołowa oleju na wanienkę wody. Bardzo szybko pożegnałyśmy pukający do naszych drzwi AZS. 




A Ty używasz olejów tylko w kuchni czy tak jak ja wykorzystujesz je do celów pielęgnacyjnych?

56 komentarzy:

  1. Uwielbiam używać oleju kokosowego, bardzo dobrze odżywia moje włosy :)
    Mój blog

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam olej kokosowy. Włosy i skøra są zupełnie inne jak go stosuje.

    OdpowiedzUsuń
  3. Też stosuję olej kokosowy - są efekty. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Na włosy próbowałam i jest super <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Powinnam go zacząć używać do włosów , ale nie mogę się zebrać :)

    OdpowiedzUsuń
  6. U nas na alergię się nie sprawdził - było gorzej. Ale emolienty tez nie dawały rady. Za to ja sama uwielbiam olej kokosowy. I ten zapach!

    OdpowiedzUsuń
  7. Kurczę tez tak lubiłam olej kokosowy kiedyś. Ale po dłuższym stosowaniu zauważyłam, ze włosy czy ciało były jedynie natłuszczane (nie nawilżane). Nie mniej jednak cały czas daję mu szansę i może go jeszcze wypróbuję w celach kosmetycznych korzystając z Twoich rad.
    Ps.moze do peelingu dodać fusy z parzonej kawy - efekt powinien być zadowalający. Może nie najłatwiej zmyć taką mieszankę ale myślę, ze warto spróbować 😊

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie wiedziałam, że olej kokosowy ma tyle zastosowań. Myślałam, że tylko do jedzenia i do włosów ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Często używam oleju kokosowego, jest naprawdę dobry!:) Super post:D

    OdpowiedzUsuń
  10. super porady . nie słyszałam , że można nim wybielać zęby:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też to zszokowało, ale to naprawdę działa :)

      Usuń
  11. olej kokosowy znam te wszystkie sposoby rowniez je stosuje 😍

    OdpowiedzUsuń
  12. Znam te zastosowania, ale nie przepadam za nimi, jakoś nie lubię się z olejem kokosowym, chyba jest dla mnie za ciężki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie jest ciężki, ale jego działanie dla mnie rekompensuje tę ciężkość :)

      Usuń
  13. Jako baza do peelingu super się sprawdza i nie podrażnia skóry. Ale olejowania włosów niecierpię...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś też tego nie lubiłam, ale przekonałam się, jak zobaczyłam efekty ;)

      Usuń
  14. Do tej pory używałam tylko u córki na odparzenia. Nawet nie wiedziałam, że ma tyle innych zastosowań

    OdpowiedzUsuń
  15. nie wiedziałam o tych patentach dla dzieci :) super wpis, lubie olej kokosowy :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja mojego synka jako maluszka od czasu do czasu kąpałam w oleju kokosowym. Przy aktualnych szaleństwach w wannie byłoby to dla niego zbyt niebezpieczne (wysokie ryzyko poślizgnięcia). Teraz olej stosuje głównie do pielęgnacji włosów- ale też od czasu do czasu. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również zrezygnowałam z kąpieli córek w oleju. Z tych samych względów ;)

      Usuń
  17. z tego co mi wiadomo to nie olej kokosowy a soda wybiela zęby. W każdym razie bardzo lubię używac ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ci, którzy myją zęby olejem kokosowym, twierdzą, że sam olej również wybiela zęby. Ja różnicę zauważyłam po myciu zębów mixem- olej i soda.

      Usuń
  18. Przyznam szczerze że nie wiedziałam o niektórych właściwościach. Wypróbuję przy najbliższej okazji.

    OdpowiedzUsuń
  19. No to mnie teraz zachęciłaś! Ja mam problem z puszącymi się włosami, więc muszę koniecznie wypróbować ten sposób z olejem kokosowym!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem ciekawa czy Ci podpasuje :) Mnie na puszące się włosów olej bardzo pomógł.

      Usuń
  20. Ja w sumie nigdy nie używałam boje się efektów xd 😂😂

    grlfashion.blogspot.com
    Zapraszam😀

    OdpowiedzUsuń
  21. Oj Tak, ten olej ma bardzo dużo zastosowań! Stosowalam swego czasu jako krem na noc, ale przyznam, że to troche zaniedbalam ostatnimi czasy. Chętnie wypróbuję jako pastę do zębów ^.^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie bardzo pasuje jako wybielacz w połączeniu z sodą :)

      Usuń
  22. Zamówiłam kiedyś olej kokosowy z myślą o stosowaniu na włosy, ale wyglądały po nim tragicznie :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę? Moje po oleju wyglądają super :)

      Usuń
  23. U mnie olej kokosowy sprawdza się na włosach, ale tylko jak go wcześniej podgrzeję :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja mój olej kokosowy używałam tylko chwilę.Niestety wydaje mi się, że kupiłam już zepsuty;/ Strasznie śmierdział i już się zraziłam i do tej pory nie kupiłam;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj to na pewno był zepsuty. Świeży olej kokosowy pięknie pachnie.

      Usuń
  25. muszę mój tak zastosować

    https://hyggelifestyle.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń
  26. Olej kokosowy pierwszym raz również stosowałam na włosy jak farbowalam żeby je trochę podratować. Mieszam i zmieniam oleje bo samo stosowanie oleju kokosowego bardzo wysusza ;)
    Fajny post ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) A widzisz, nie wiedziałam, że olej kokosowy wysusza, dobrze wiedzieć :)

      Usuń
  27. Posiadam dość gęste i "ciężkie" włosy i trochę boję się olejowania. Mam wrażenie, że będą wyglądały na straszliwie przetłuszczone nawet wtedy, kiedy już zmyję z nich olej. ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje są cienkie i przetłuszczające się. Olej działa na nie świetnie. Nie mam pojęcia jak by sprawdził na włosach takich jak Twoje...

      Usuń
  28. Od niedawna również olejuję włosy i... na razie jeszcze nie mogę nic powiedzieć, ale mój TŻ twierdzi, że są śliczne i niesamowicie błyszczą. :) Co do demakijażu natomiast, to od lat stosuję do niego krem nivea, ten zwykły, niebieski i właśnie niedawno zastanawiałam się, czy nie spróbować z olejem. Przekonałaś mnie! :D

    OdpowiedzUsuń
  29. U nas olej kokosowy służy głównie do smażenia ale czasem gdy mam wysuszoną skórę smaruję się nim i tam :)

    OdpowiedzUsuń