sobota, 4 listopada 2017

Doidy Cup- fenomen kopniętego kubeczka.

Moja młodsza córka w przeciwieństwie do swojej starszej siostry jest dzieckiem całkowicie bezsmoczkowym i bezbutelkowym. Od pierwszej godziny swojego życia przejawia silne objawy cyckoholizmu wrodzonego połączonego z niemałym wstrętem do wszelkich butelek, smoczków uspokajaczy i kubków niekapków.




Od samego początku zdecydowanie odrzucała butelkę, nawet jeśli wewnątrz znajdowało się mleko made by mama. Nie i koniec. Ze smoczkiem uspokajaczem było podobnie, więc po kilku (-nastu, -dziesięciu?) nieudanych próbach pogodziłam się z faktem, że jestem dla Małej i jedzeniem, i uspokajaczem, i kanapą. Tak, tak, Mała uwielbiała spać na mnie z mlecznym źródełkiem w pysiu. Bywały chwile, kiedy miałam serdecznie dość tej naszej mlecznej drogi i marzyłam o tym, żeby móc wyjść bez niej z domu, mleko zostawić w butelce i mieć ten spokój w głowie, że w razie czego mała nie będzie głodna. Nic z tego. Zapomnij, matko karmiąco.


Czego to ja nie próbowałam... W naszym domu pojawiały się butelki zarówno te najdroższe, jak i te najtańsze, z kauczukowym smoczkiem, lateksowym silikonowym, antykolkowe i kolkowe bardzo, z małym przepływem, średnim i sikające na prawo i lewo. Żadna butelka i żaden kubeczek nie znaleźli uznania u małej marudy...oprócz kubeczka Doidy Cup, często nazywanego kopniętym kubeczkiem ze względu na jego śmieszny wygląd. Polecają go BLW-owcy, polecają logopedzi, polecają doradczynie laktacyjne i w końcu polecają go mamy, których dzieci poza piersią świata nie widzą. Byłam bardzo sceptycznie nastawiona, bo niby czym ma się różnić ten kawałek śmiesznie wygiętego plastiku od innych kubeczków dla dzieci? Chodziłam wokół niego i chodziłam, w międzyczasie wypróbowując inne kubeczki, w tym niekapki, ale w końcu kupiłam Doidy. I się zdziwiłam. Wiesz, to nie jest tak, że Mała od razu z uśmiechem na ustach chwyciła kubeczek w dłonie i jednym haustem wypiła cała zawartość, nie wylewając przy tym ani kropli. Co to to nie. Na początku była zlana od góry do dołu, ale sukcesem było to, że w ogóle zechciała spróbować. Z każdym kolejnym dniem widziałam coraz większe postępy. Dzisiaj potrafi nie uronić ani kropli, z czego jestem niesamowicie dumna.

Doidy Cup to kubeczek stworzony w Wielkiej Brytanii z wysokiej jakości materiałów i z  myślą o potrzebach małych dzieci. Picie z tego kubeczka polega na dokładnie takich samych ruchach szczęki co ssanie piersi matki. Kubeczek jest rewelacyjny, gdy rodzice chcą nauczyć niemowlę pić z prawdziwego kubeczka (dotyczy to zarówno dzieci ssących pierś, jak i tych karmionych z butelki). Kubeczek posiada specjalnie wyprofilowany, lekko ścięty kształt oraz dwa wygodne uchwyty, które pomagają w nauce samodzielnego picia. Kubeczek ten jest polecany przez pediatrów, położne, doradców laktacyjnych, dentystów, logopedów i technologów żywienia, ponieważ wspomaga on prawidłowy i zdrowy rozwój szczęki, zębów i mięśni twarzy. Na czym właściwie polega jego fenomen? Obserwując Małą, która piła z Doidy, zachodziłam w głowę o co chodzi. Dlaczego z tego kubeczka lubi pić i radzi sobie z tym całkiem nieźle, a z innego nawet nie spróbuje? Olśniło mnie dopiero wtedy, kiedy sama napiłam się wody z tego kubeczka. Pochylenie i samoregulacja! Zrozumiałam skąd ten dziwny kształt. Różnica między piciem z tradycyjnego kubka a piciem z Doidy jest kolosalna. Pijąc z tradycyjnego kubka musisz odchylić głowę do tylu, żeby cokolwiek z niego poleciało. Pijąc z Doidy delikatnie pochylasz głowę do przodu, czyli zachowujesz prawidłową pozycję. Poza tym zrób mały eksperyment- poproś kogoś, żeby Cię napoił. Nie, wcale nie żartuję. Nieważne z butelki, z kubka, czy z jeszcze czegoś innego. W momencie, kiedy ktoś wlewa w Ciebie płyn bez Twojej kontroli, włącza Ci się agresor. Mnie by się włączył na pewno. Każdy z nas chce sam kontrolować ilość spożywanych płynów i pokarmów, dziecko też. Budowa doidy umożliwia dziecku zachowanie kontroli nad tym ile wypija i w jakim tempie picie trafia do jego buzi.



Podsumowując:

  • Dziecko może samo decydować o tempie picia i ilości wypijanego płynu,
  • Dzięki temu, że kubeczek ma ścięty kształt dziecko widzi zawartość bez potrzeby odchylania głowy do przodu,
  • Podczas picia dziecko również nie musi mocno przechylać kubeczka i odchylać głowy do tyłu,
  • Ruchy szczęki podczas picia z kubeczka odpowiadają tym jakie są podczas ssania piersi,
  • Dziecko uczy się picia z otwartego kubka i jego odstawiania,
  • Picie z kubeczka Doidy Cup zapewnia trening szczęki i języka prowadząc do rozwoju umiejętności prawidłowego żucia i mówienia,
 
Doidy Cup nie jest produktem idealnym, bo takich zwyczajnie nie ma. Znalazłam dwa minusy. Pierwszy to cena. Około 35 zł za kawałek plastiku to jednak sporo. Tak, ja wiem, że opatentowany kształt, certyfikaty, no i firma, za którą się płaci, ale mimo wszystko. To dużo jak na malutki kubeczek.  Poza tym szukałam kubeczka, który byłby przezroczysty i który pozwoliłby mi dzięki temu lepiej kontrolować spożycie płynu przez Małą. Nie znalazłam...

U nas Doidy Cup się sprawdził i cieszę się, że trafiłam na którymś z for internetowych na informację o tym kubeczku. Dzięki niemu Mała trochę ze mnie "zeszła" i nauczyła się pić wodę i soczki z czegoś innego niż łyżeczka, a i ja odetchnęłam z ulgą, bo poić dziecko łyżeczką wcale nie jest takie zabawne ;)

59 komentarzy:

  1. Świetny patent dla maluchów :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mamy go, ale u nas fenomentu nie było. Non stop oblana była wiec w końcu zrezygnowałam ale moja z niekapka piła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A widzisz, moja nie umiała pić z niekapka :)

      Usuń
  3. Pierwszy raz widze taki kubek :) Moja córka ma już 8lat i wszelkie nowinki dla młodszych dzieci już nas omijają :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja starsza ma 10 lat i wtedy też nie słyszałam o tym kubeczku :)

      Usuń
  4. Uwielbiam takie wynalazki. Tak proste, że aż genialne w swej prostocie.
    Nie zrozumiałem jednego fragmentu: "Polecają go BLW-owcy"
    Kim oni są? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. BLW- bobas lubi wybór ;) To jest taka metoda nauki samodzielnego jedzenia ;)

      Usuń
  5. Ha czego to człowiek nie jest w stanie odkryć na nowo. ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Usmiałam sie z cyckoholizmu :D Kubeczek bardzo fajny, nie znałam go.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy ma jakiś holizm ;) Moja córka ma cycko ;)

      Usuń
  7. Mieliśmy kiedyś ten kubeczek i faktycznie się sprawdzał :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo interesujący gadżet :) Nie spotkałam się jeszcze z tymi kubeczkami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wcześniej o nich nie słyszałam. Znam je od półtora roku :)

      Usuń
  9. Pierwszy raz widzę takie cudo ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. CYCKOHOLIZM??? Tego jeszcze nie słyszałam :) :) :) Ja karmiłam krótko bo miałam zbyt mało pokarmu. Młody pił z butelki, jednak szybko przeszedł na szklaneczkę lub kubeczek. Taki, który prezentujesz, widzę po raz pierwszy. Wydaje się bardzo praktyczny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas mam wrażenie zapanował cyckoholizm nieuleczalny, niestety ;) Fajnie, że Twój mały szybko nauczył się pić ze zwykłego kubeczka. Moja córa ma z tym ogromny problem.

      Usuń
  11. Wow, nie miałam pojęcia o istnieniu takiego kubeczka. Faktycznie, super wynalazek dla bobasów!

    OdpowiedzUsuń
  12. Znam doidy cup chociaż nie wprowadzałam go synkom. Z piersi/butelki przeszli na niekapka, a potem szybko na bidon ze słomką i normalny kubeczek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas jedynie z doidy chciała pić. Nic innego nie wchodziło w rachubę.

      Usuń
  13. My akurat tego kubeczka nie mieliśmy - ale to naprawdę fajny patent. Na pewno sporo ułatwia :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Moja corka jest dalej karmiona piersia ale cycoholikiem bym jej nie nazwala. Doidy cup jest super a przede wszystkim zdrowy dla zgryzu wiec jak najbardziej polecam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja moją bez mrugnięcia okiem tak właśnie nazywam ;) Tak, doidy jest zdrowy dla zgryzu, to jego wielki plus.

      Usuń
  15. Fajny gadżet , ciekawe czy moja mała by to ogarnęła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się bałam, że moja córka nie ogarnie, ale dała radę :)

      Usuń
  16. My mamy ten kubeczek i córeczka nie chce z niego pic :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A widzisz, nie każde dziecko jednak lubi ten kubeczek.

      Usuń
  17. Nie mogę się zgodzić ze sywierdzeniem, że dziecko wykonuje dokladnie te same ruchy, co przy piersi. Nie. Nie wykonuje. Coś, może ewentualnie imitowac te ruchy lub pobudzac wszystkie niezbedne miesnie, ale nie bedzie to, to samo.
    Cda poleca? Byc moze, ale korzystalismy z usług dwóch różnych i obaj polecali medela - calma.
    Przeszlismy odwrotną drogę niz Ty. Dlugo walczylismy o.to, by dziecko zaczelo jesc z piersi. Niestety się nie udało, natomiast butle mamy opanowane dosc dobrze..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli dziecko odrzuca absolutnie wszystkie butelki, łącznie z tymi najbardziej polecanymi, oraz kubki i bidony, to doidy jest najlepszą opcją. Owszem, nic nie zastąpi karmienia piersią, nigdzie tego nie napisałam przecież. Napisałam, że "Ruchy szczęki podczas picia z kubeczka odpowiadają tym jakie są podczas ssania piersi".

      Usuń
  18. Nawet nie wiedziałam, że są takie kubeczki ;D Świetna sprawa dla malucha - szkoda, że nie było takich jak byłam mała ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda? :) Kiedyś nie było takich wynalazków ;)

      Usuń
  19. Ciekawe, taka prosta zmiana, a jaka skuteczna :-) Nie wiedziałam, że istnieją takie kubeczki i że tak dobrze działają. Faktycznie, pojenie dziecka łyżeczką zabawne raczej nie jest :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj nie jest ;) Wypicie pół kubeczka wody trwało czasami nawet godzinę ;)

      Usuń
  20. U nas zwykłe - niekopnięte - kubeczki spisują się rewelacyjnie :) A ten... śmieszny taki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja córka gardziła tymi niekopniętymi ;)

      Usuń
  21. Ile ci zapłacili za reklamę?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha milion monet ;) A tak serio, to nic. Dzielę się doświadczeniem.

      Usuń
    2. Cóż za żenada. Jak już krytykujesz, czy prowokujesz to miej chociaż odwagę pisać pod własnym imieniem i nazwiskiem, a nie anonimowo.

      Usuń
  22. Beznadziejny blog.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlaczego więc poświęcasz swój jakże cenny czas na komentowanie beznadziejnych blogów, drogi Anonimie? ;)

      Usuń
  23. Ja mam trochę więcej lat niż dziecko, ale sam bym chętnie spróbował jak się z takiego kopniętego kubeczka pije :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja spróbowałam ;) sobą bym nie była, gdybym nie zobaczyła jak to jest ;)

      Usuń
  24. A w jakim wieku zaczęła pic z doidy? Mam dokładnie jak u ciebie z wszelkimi smokami i krążę wokół doidy jak ćma ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Śmiesznie wygląda ten kubek, ale faktycznie może być przydatny dla maluchów! Gdyby jeszcze cena była troszkę niższa. Szukałaś może zamienników?

    OdpowiedzUsuń
  26. super kubeczek! a dla CIebie ulga od tego mlecznego źródełka! Klaudia J

    OdpowiedzUsuń
  27. Mądra ta twoja Mała,że się nie dała namówić na nic :-))
    A kubeczek jest bardzo ciekawy i jako wygląd i jako uzyteczne narzędzie. Ciekawy kształt :-)

    OdpowiedzUsuń
  28. Bardzo oryginalny! Nawet nie wiedziałam, że taki istnieje ;-)

    OdpowiedzUsuń