poniedziałek, 12 lutego 2018

wróciłam. post zdjęciowy.

"Nigdy nie jest za późno, aby być tym, kim się mogło być". George Eliot.

Dzisiaj zaczynam ukochanym cytatem, który w mojej głowie dźwięczy od kilkunastu tygodni dzień w dzień. Nigdy nie jest za późno. Nieważne ile masz lat, gdzie jesteś i jaki bagaż niesiesz ze sobą. Nigdy nie jest na nic za późno.

Trudno jest przyjść do Ciebie ot tak po prostu, jak gdyby nigdy nic po prawie trzech miesiącach milczenia i lekko tak opowiedzieć co się wydarzyło w tym czasie. Wydarzyło się bardzo dużo, głównie we mnie się podziało, bo dookoła mnie nie zmieniło się nic- nadal mam tego samego męża, te same dzieci i tę samą pracę. Nadal mieszkam w tym samym miejscu, nadal zimą wiatr mi hula jak głupi na tym wygnanowie i nadal mam te same drzewa pod oknem... Na zewnątrz jest tak jak było. W środku wszystko jest już inne. Post o tym gdzie byłam, kiedy mnie nie było i dlaczego właściwie mnie nie było powoli się pisze, ale dzisiaj pozwól, że przemówią obrazy, a nie słowa.

Grudzień, styczeń i luty. Takie były.




















11 komentarzy:

  1. Jejuuu jak się cieszę, że jesteś!!!!!!! <3 JR

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet nie wiesz jak ja się cieszę, że tu znowu jestem :))

      Usuń
  2. Takie zmiany w nas samych bywają najważniejsze! Zdjęcia cudne - widać, że się działo! Powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najważniejsze i najtrudniejsze, dziękuję :)

      Usuń
  3. Ale przepiękne zdjęcia! Aż się chce jeszcze i jeszcze! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. bardzo ciekawe kadry, ładnie doświetlone, trochę mnie razi ucięta głowa na ostatnim zdjeciu, chyba że taki był zamierzony efekt?:) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękne zdjęcia.
    Jeden z moich ulubionych cytatów

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam Twoje zdjecia, są bardzo nastrojowe i niepowtarzalne! :)

    OdpowiedzUsuń