niedziela, 8 października 2017

nauka przez zabawę w latach przedszkolnych./ post gościnny.

autorką artykułu jest Sylwia Kamińska, www.matczysko.pl

Wielu rodziców uważa, że zabawa nie ma znaczenia. Wiadomo, dzieci powinny nauczyć się pisać, czytać czy liczyć. Zabawa jest bardzo ważna. Jest to poniekąd praca dziecka, stanowi naturalny sposób badania otoczenia. Najmłodsze dzieci uczą się badając świat za pomocą zmysłów. Coraz częściej dzieci wykazują większe zainteresowanie telewizją czy komputerami. Dają one im kontakt z ludzkimi głosami czy twarzami, jednak brakuje w tym relacji, które są im najbardziej potrzebne. „Zabawki dla obu płci działają różnie, i jeśli dzieci będą wybierały jedyne właściwe dla swojej płci, wzmocnią te części mózgu, które i tak już wcześniej miały rozwinięte” L. Elliot „Różowy mózg, niebieski mózg". 



Jak bawić się z dzieckiem?

Jest wiele sposobów na to, by bawić się z dzieckiem i jednocześnie angażować go w zabawę, wspierając jego przyszłe umiejętności. Precyzyjne ruchy, umiejętności opiekuńcze, a także przygotowanie do późniejszego pisania i czytania wspomoże zabawa lalkami, przebieranie się i rysowanie. Współzawodnictwo, sfera ruchowa czy umiejętności motoryczne, przestrzenne i wizualne dobrze jest wspierać za pomocą samochodów, piłek czy zapasów. Dzieci, które częściej jeździły na hulajnodze, kopały piłkę czy puszczały samochody po pętlach, będą lepsze w operowaniu przedmiotami w przestrzeni niż te, które kolorowały obrazki, czytały czy czesały lalki. Podczas zabaw w domu bardzo ważne jest by proponować dziecku dużo zabaw ruchowych, jak na plecy leżącego taty i skakać z nich. Choć ja czasami przy tym nabawiam się palpitacji serca. 

Do wspólnej zabawy nie używam tylko jego zabawek. Angażuję syna w pomoc przy pracach domowych. Razem ze mną rozbija mięso na kotlety czy zbiera rozsypany ryż. Poza tym drewniane łyżki i garnki, nadają się idealnie do zorganizowania koncertu w domu, na bębnach garnkowych gra się o niebo lepiej niż tych zabawkowych. Z ryżu, kaszy czy soczewicy można zrobić super woreczki sensoryczne. Pamiętam jak w podstawówce na zajęciach z techniki robiliśmy takie. Można też sypkie produkty wrzucić w butelki po sokach i zakręcić. Później już tylko nimi poruszać i wsłuchiwać się w to, jakie odgłosy wydaje ryż, a jakie kasza. Kiedyś znalazłam przepis na szybki sztuczny śnieg. Cztery szklanki mąki + pół szklanki zwykłego oleju sprawiły, że zabawy i radości było co nie miara. Nawet panele w pokoju były idealnie wypolerowane i nabłyszczone. 

Najważniejsze jest w tym wszystkim, by dać dziecku swobodę. Nie wyręczać go. Pozwolić wspinać się na krzesło, kosztować rzeczy, które sam wyciągnął z szafki czy ubrać się samodzielnie. Niech wejdzie do tej kałuży, choć nie ma na sobie kaloszy. Ile razy my wróciliśmy cali ubłoceni, z obdartymi kolanami. Najgorsze co można zrobić, to mówić ciągle „uważaj, nie wolno, zrobisz bam, uderzysz się itp. Tym sposobem dziecko nie nauczy się odpowiedzialności i stanie się bojaźliwe. Pozwól dziecku jeść samemu. Niby takie oczywiste, a okazuje się w przedszkolu, że spory procent dzieci nie radzi sobie z łyżką czy widelcem. Choć nie wszystko trafi od razu do buzi, to w bliższej lub dalszej przyszłości. 

 
Żeby poprawić dziecku umiejętności manualne przygotowuję sama ciastolinę. Dwie szklanki mąki, szklankę soli, dwie łyżki oleju, jedną łyżkę kwasku cytrynowego wrzucam do garnka, dodaję dwie szklanki wody i mieszam mikserem. Podgrzewam na wolnym ogniu mieszając drewnianą łyżką do momentu aż osiągnie konsystencje puree. Kiedy urywam kawałek ma się on nie kleić do ręki. Na blacie wyrabiam jeszcze ciasto ręcznie dodając barwnik spożywczy. Kiedy masa nie jest gorąca, wołam syna, by sam pomógł mi ugniatać zanim się nią będzie bawił. Można ją przechowywać w szczelnie zamkniętym pojemniku, jednak różni się ona później od tych sklepowych.

To tylko kilka propozycji, które warto wcielić w życie. Choć nie jestem jakimś ekspertem, to u nas te zabawy dają radę. Szczególnie kiedy syn ma wolne od przedszkola, a w domu mu się nudzi. I mimo że już ma prawie trzy latka, choć jeszcze nie mówi, to jest bardzo odpowiedzialnym dzieckiem. Nawet jak coś rozleje, to mnie nie woła, tylko idzie po ręcznik kuchenny i sam wszystko sprząta. Kiedy zrobi siku czy dwójeczkę do nocnika, sam pozbywa się zawartości w kibelku.

31 komentarzy:

  1. Świetny post o którym na pewno zapamiętam i również jestem zdania, że z dziećmi należy się bawić mimo wszystko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, mam dokładnie takie samo zdanie :)

      Usuń
  2. Zabawa jest najlepszą metodą nauki, na moje dzieciaki działa tylko nauka przez zabawę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje również najszybciej uczą się przez zabawę właśnie.

      Usuń
  3. Mnie przedszkole ominęło, bo... nie było żadnego w pobliżu. Niewiele zresztą pamiętam z tamtych lat. Jakies przebłyski mam jedynie z zerówki, w której potrafiłam już czytać. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również od zerówki zaczynałam i bardzo miło wspominam ten okres! Klaudia J

      Usuń
    2. Mnie też ominęło przedszkole. Miałam babcię ;)

      Usuń
  4. Bardzo bliski jest mi temat uczenia muzyki i gry na instrumencie właśnie przez zabawę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie tak uczono gry na pianinie, kiedy miałam kilka lat. Początki wspominam bardzo miło :)

      Usuń
  5. Świetne rady, wykorzystam do pouczającej zabawy z bratem ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mądre rady. Dzieciaki - zwłaszcza te najmłodsze - uczą się tylko przez zabawę. Często dla dzieci świetną zabawą jest możliwość pomagania nam w codziennych czynnościach. Dlatego warto im na to pozwalać, nawet jeśli później mamy więcej sprzątania ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo fajny wpis😁 napewno wykorzystam przepis na ciastoline😁

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też zamierzam zrobić domową ciastolinę :)

      Usuń
  8. Szkoda, że nie wszystkie mamy zdają sobie sprawę, jak ważne są wspólne zabawy z dzieckiem. W szkole takie dzieci mają dodatkowe 100 punktów na starcie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam mamy, które wcale nie bawią się z dziećmi, bo je to nudzi. Tymczasem z dzieckiem trzeba się bawić mimo wszystko, bo to rozwija.

      Usuń
  9. Nauka przez zabaweę jest doskonała! I oby jak najdłużej! Klaudia J

    OdpowiedzUsuń
  10. Wiele osób dziwi się, że dzieci nie potrafią się bawić same. Najczęściej zapominają one, że dziecko zabawy trzeba także nauczyć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otóż to, dziecko musi nauczyć się wszystkiego, również zabawy.

      Usuń
  11. Bo z dziećmi trzeba się bawić umiejętnie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Zabawa to najlepszy sposób na naukę dla najmłodszych. 😃 Skorzystam z przepisów na domową ciastolinę i śnieg, bo jestem ciekawa efektu i zabawy. 😃

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już wypróbowałam ciastolinę, dzisiaj kolej na śnieg- dzieci mają z tym zabawy co niemiara :)

      Usuń
  13. Staram się ofiarować moim synom jak najwięcej czasu na wspólne zabawy, ponieważ mam świadomość jak dużo im daje nauka poprzez zabawę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby każda mama zdawała sobie z tego sprawę! Super :)

      Usuń
  14. Ciekawe pomysly. Ja staram sie znalezc rownowage miedzy dowolna zabawa dziecka a inicjowanymi przeze mnie zajęciami

    OdpowiedzUsuń